Na bieżąco

Prasówka 26.04.2022

Zapraszamy do nowej odsłony naszej cyklicznej rubryki, w której prezentujemy najciekawsze znalezione przez nas w internecie teksty dotyczące muzyki współczesnej oraz sound studies.

Redakcja / 27 kw. 2022

1.

Hara Noda (fake artist) na Spotify, fot. Ted Gioia

Najnowsze wydanie prasówki rozpoczynamy od przyjrzenia się jednemu z najpotężniejszych muzycznych serwisów streamingowych, jakim jest Spotify. Analizując niepokojące trendy wśród twórców platformy, Ted Gioia prowokuje dyskusję na temat fałszywych artystów (fake artists) zdobywających coraz większą popularność, a co za tym idzie również wysokie tantiemy spływające na ich konta. Taki stan rzeczy znacznie zagraża pozycjom muzyków uhonorowanych prestiżowymi nagrodami, o bogatej dyskografii i zróżnicowanym repertuarze. Wszystko dzieje się na rzecz mętnej papki podszytej algorytmem dla rozleniwionych odbiorców spragnionych tapety dźwiękowej umilającej im pracę, naukę czy nawet relaksację. Warto uzmysłowić sobie o jakich liczbach mowa i kto lub co za tym stoi, co może być jednocześnie zachętą do własnych poszukiwań i świadomego rozgraniczania źródeł. Tymczasem z niecierpliwością wyczekujemy kontynuacji badań autora w tym zakresie. (ap)

The Fake Artists Problem Is Much Worse Than You Realize

 

2.

Les Percussions de Strasbourg, fot. Kuba Knera

Co tam słychać w Holandii? Kuba Knera odwiedził festiwal Rewire i zdał dokładną relację zarówno tekstową, jak i fotograficzną, po polsku i po angielsku (co za rozmach, zaiste „Nowe Idzie Od Morza”!). Tekst zaczyna od gwiazdy, czyli nowej, medytacyjnej kompozycji Rjoyi Ikedy (w wykonaniu Les Percussions de Strasbourg) oraz surowego występu Meredith Monk (z Vocal Ensemble). W swoich opisach kolejnych występów autor zwraca uwagę na budowanie narracji, nie ukrywając przy tym swojego ambiwalentnego klucza do wyboru koncertów – między wyciszeniem a nieokiełznaniem. Jedną z kulminacji festiwalu Rewire okazało się dla Knery długo przezeń wyczekiwani na żywo Bitchin Bajas, z ich setem „na pograniczu hauntologii, kolażu i krautrockowego sznytu. Wszystko pełne detali, syntezatorowych polifonii i elektroniznej mgiełki – momentami jak transowe BBC Radiophonic Workshop na kwasie”. Inne pozytywy to Tarta Ralena, FUJI|||||||||||TA, i Robert Henke, czyli cały przekrój estetyk, od katalońskich wokali przez organowe gagaku po retro minimalizm. Aż żal, że się nie było. (jt)

Różne opowieści festiwalu Rewire

 

3.

Del Lumanta, fot. Warwick Baker

Przenosimy się do Sydney, by poznać od środka strukturę kompozycji elektronicznych DIY, którymi dzieli się Del Lumanta. Mowa o Preparations I, IIIII oraz Ebb of Image analizowanych przez Emmę Ramsay. Artykuł opatrzony jest fragmentami rozmowy z artystką, ujawniającej kulisy swojej działalności. Twórczość Lumanty skłania się ku rozumieniu kwestii tożsamościowych i wspólnotowych oraz kształtujących je procesów. Sama artystka podkreśla wagę występów na żywo w zróżnicowanych akustycznie przestrzeniach zamkniętych. Obecne są też wątki syntezy modularnej i inspiracja field recordingiem (np. dźwięki kakadu). Poprzez pogłębione spojrzenie na wnętrze tych utworów ujawniła się nie tylko techniczna strona pracy nad utworem czy wszechstronne inspiracje, ale też wzloty i upadki obecne na drodze do tworzenia kompozycji eksperymentalnych. Omówienie wybranych aspektów tej twórczości ukazuje prawdziwą mozaikę pomysłów, zróżnicowany koloryt brzmieniowy i wielowarstwowość zarówno środków technicznych, jak i przekazu. (ap)

Out of field: The Sonic Practice of Del Lumanta

 

4.

Jak otoczenie kształtuje dźwięk? Czy miejsce wpływa na percepcję muzyki? O przestrzeni w kontekście doświadczeń słuchowych opowiada Lisa Stenberg. W opublikowanym wywiadzie porusza kwestie autobiograficzne, związane z jej twórczością i szczególnie dla niej ważnych instrumentach – ukochanym hybrydowym syntezatorze EMC Synthi 100 oraz wielokrotnie wykorzystywanej w nagraniach tradycyjnej szwedzkiej cytrze. Kompozytorka wychodzi jednak poza tendencyjność pytań reporterki i poza opisywaniem swoich pierwszych doświadczeń z muzyką w rodzinnym Luleå, najwięcej miejsca poświęca refleksjom na temat postrzegania brzmienia z perspektywy przestrzeni. Ocenia jej znaczenie oraz wpływ na odbiór wykonywanych utworów, ale też docenia rolę, jaką pełni ona w świadomości słuchacza. (kb)

Embodied experience

 

5.

O preparacji fortepianu na łamach „Ruchu Muzycznego” pisze Małgorzata Walentynowicz, której tekst na temat manipulacji percepcją znalazł się w naszym #28 poświęconym tajnikom szeroko rozumianego wykonawstwa. Pianistka na co dzień zajmująca się graniem muzyki współczesnej rozpoczyna swoje rozważania od wymienienia najróżniejszych sposobów oraz przyrządów wykorzystywanych do zmiany m.in. brzmienia instrumentu. Nie brakuje także przywołania nazwisk pionierów preparacji – Henry’ego Cowella i Johna Cage’a. Warto zaznaczyć, że Walentynowicz podaje przykłady własnych doświadczeń z opisywaną techniką, mówiąc o pracy nad Piano piano but not pianissimo (2015) Agaty Zubel. (ng)

 

Jelena Rykowa, instrukcje wykonawcze do Cositas Diminutas, fot. archiwum prywatne kompozytorki

 

 

 

 

 

Śrubokrętem w brzmienie. O preparacji fortepianu

 

6.

W ostatnich dwóch tygodniach pojawiło się kilka tekstów związanych z dźwiękiem jako znacznikiem degradacji środowiska naturalnego. W recenzji książki Davida Georga Haskella Sounds wild and broken. Sonic marvels, evolution’s creativity, and the crisis of sensory extinction w „The Guardian”, czytamy: „u wybrzeży wyspy San Juan, głosy wielorybów przypominały delikatny jedwab wszyty w grube płótno z odgłosów śmigła i silnika.” On sam zresztą na łamach tego samego dziennika pisze w tym miesiącu o wpływie zanieczyszczenia hałasem na ekosystem morski.  O komunikowaniu się ssaków morskich dostępny jest też jego tekst Oceans aren’t just warming – their soundscapes are transforming opublikowany w „Wire”. Tu wątkiem wiodącym nie jest wymieranie gatunków i zanikanie ich odgłosów, ale własności ośrodka, w którym rozchodzi się fala dźwiękowa – kiedy człowiek podgrzewa oceany, dźwięki niosą się dalej – dźwięki transportu oceanicznego, ale też śpiewy humbaków. I nie jest to dobra wiadomość.  (jam)

Jeden z hydrofonów MBARI u wybrzeży Kalifornii. Widoczny kabel biegnie z powrotem na brzeg, dając naukowcom nagrania dźwięków oceanu w czasie rzeczywistym, fot. archiwum MBARI

Sounds Wild and Broken review

An ocean of noise: how sonic pollution is hurting marine life

​​Oceans Aren’t Just Warming—Their Soundscapes Are Transforming