Na bieżąco

Prasówka 14.01.19

Zapraszamy do nowej odsłony naszej cyklicznej rubryki, w której prezentujemy najciekawsze znalezione przez nas w internecie teksty dotyczące muzyki współczesnej oraz sound studies.

Redakcja / 14 Sty 2019

1.

Anurogryllus celerinictus, świerszcz z rodziny Grillidae, od niedawna główny podejrzany tajemniczego syndromu hawańskiego. Analiza spektrogramów z nagrania Associated Press wykazała, że podejrzane dźwięki są niemal identyczne z godowymi wokalizami owadów, które zamieszkują te tereny. Jak do tej pory – obok hipotez o masowej histerii, nowej jednostce chorobowej czy chronicznie zestresowanym personelu – to chyba najbardziej zaskakujące wyjaśnienie domniemanych ataków akustycznych, które od czasu legendarnego pojednania obu państw w 2015 r. ponownie (i bardzo poważnie) nadszarpnęły stosunki na linii rządów Kuba-USA. Aż nie chce się wierzyć, że nawet długotrwała ekspozycja na zaśpiewy świerszczy oscylujące wokół częstotliwości 7 kHz mogłaby być prawie tak groźna jak LRAD – brzmi to raczej jak zaczątek scenariusza do filmu sci-fi klasy Z. Dlatego naukowcy równocześnie podkreślają, że nowe odkrycie nie tłumaczy powodów dolegliwości zdrowotnych dyplomatów, a jedynie wyjaśnia pochodzenie dźwięków z nagrań.

https://www.rp.pl/Polityka/190109621-Za-akustyczne-ataki-na-Kubie-odpowiadaja-swierszcze.html

 

2.

Brytyjskie Imperial War Museum podczas obchodów 100. rocznicy zakończenia I WŚ udostępniło dokument, który jest graficznym zapisem dźwięków ostatnich wystrzałów na amerykańskim froncie. Tak jak symbolicznie za rozpoczęcie wojny zwykło się uznawać wystrzał Gawrilo Principa w Sarajewie, tak ten krótki wycinek oddaje ostatnie sekundy artyleryjnego zgiełku i momentalnie następującą po nim ciszę (a raczej – ustanie wystrzałów) nieopodal rzeki Moselle. Jako że wiele najbardziej zaawansowanych eksperymentów z technikami nagrywania odbywało się właśnie podczas działań wojennych, sposób zapisu jest dość nietypowy – drgania odbierane przez 6 mikrofonów (beczek po oleju, zakopanych w ziemi i odbierających tylko niskie częstotliwości wystrzałów), połączonych drutem z galwanometrem strunowym (wynalezionym pierwotnie do odczytu EKG!) odwzorowane zostały liniowo na filmie fotograficznym. Służył on dźwiękowej lokalizacji (acoustic location) pozycji wroga i był finalnym elementem metody sound ranging. W zeszłym roku muzeum zleciło – mniej lub bardziej udaną – sonifikację dokumentu, tym razem ten krótki wycinek ma być jedną z inspiracji dla zaplanowanych na zakończenie obchodów rocznicy występów grupy Field Music.

https://www.theguardian.com/world/2019/jan/06/field-music-gigs-first-world-war-ended-sound-ranging-guns-silent

 

3.

Może nie całkiem muzycznie, ale wciąż bardzo dźwiękowo i tematycznie (radiowe Glissando #35) – w ostatnim numerze dwutygodnik.com opublikował wywiad Anny Desponds z producentami najpopularniejszego na świecie podcastu This American Life (którzy zresztą mają już na swoim koncie realizację musicalu i opery). W rozmowie pojawiają się oczywiście wątki odległych już dziś początków produkcji czy przemian, jakie występowały w podejmowanej tematyce na przestrzeni lat. Główny twórca programu Ira Glass opowiada o specyfice pracy zespołu i o tym, z czego wynika obecna ogromna przewaga This American Life nad innymi podcastami z całego świata. Centralny punkt wywiadu stanowi jednak ostatnia głośna produkcja twórców Serial This American Life, S-Town, która pobiła rekord podcastowej popularności, generując w 2017 roku 10 milionów pobrań w zaledwie cztery dni. Prowadzący podcast Brian Reed opowiada o procesie tworzenia tego 7-odcinkowego serialu od kuchni, o tym, jak na jej znaczenie wpłynęły nieoczekiwanie ostatnie wybory prezydenckie w Ameryce, o jego początkach i końcowym rezultacie.

https://www.dwutygodnik.com/artykul/8190-dobrze-opowiedziane.html

 

4.

Na portalu „Stereogum” ukazała się ciekawa diagnoza zmiany paradygmatu w muzyce popularnej autorstwa Chrisa DeVille’a. I chyba nikogo nie zdziwi fakt, że rozpoczyna ją opis diametralnych zmian na rynku muzycznym, jakie wywołało pojawienie się serwisów strumieniowych – zapowiadanego panaceum na bolączki związane ze sprzedażą nośników na początku ery 2.0, obecnie systemu podtrzymującego skrajne nierówności, przeklinanego nawet przez twórców formatu Top 40, jeszcze wczoraj rozdających karty, dziś coraz częściej puszczanych z torbami. DeVille zwraca uwagę z jednej strony na malejące znaczenie produkcji hitów, z drugiej na przesuwające się granice samego gatunku pop – bodaj jednym z większych osiągnięć strimingu jest normalizacja kultury jeszcze niedawno lądującej w szufladzie rap/R&B, dziś będącej dominującym nurtem muzyki popularnej, z Drakiem na piedestale. Na znaczeniu zyskuje też kultura latynoamerykańska i muzyka innych kontynentów (jak np. koreańskiego boysbandu BTS), choć bezsprzeczną zmianę gatunkową bezpośrednio dyktują również same platformy strumieniowe, odpowiedzialne za zjawisko „Spotify-core”, obejmujące muzykę precyzyjnie wykrojoną pod nastroje i czynności życiowe słuchacza, którą wspomagają mnożące się wszędzie plejlisty do nauki, relaksu lub porannego rozbudzenia. Przekrojowy artykuł raczej utrwala, niż proponuje nowe wnioski, ale jako synteza wciąż wart uwagi, szczególnie przed (wyczekiwanym przez część naszej redakcji!) nowym albumem Rihanny, która nie raz kierowała estetykę pop na nowe tory.

https://www.stereogum.com/2026972/the-2019-state-of-pop-address/franchises/the-week-in-pop/

 

5.

New weird Russia, Russian new wave, Pain Generation? Portal tQ otworzył właśnie cykl tekstów o rosyjskiej scenie alternatywnej („scena niezależna” zabrzmiałaby w tym przypadku ironicznie gorzko). Środowisko muzyczne odpowiada na wewnętrzną i zewnętrzną sytuację w kraju – od kilku lat można zaobserwować w Rosji istny wysyp undergroundowych zespołów, niszowych labeli i festiwali. Autor przygotował na początek próbkę najciekawszych według niego nagrań, które wplótł w zarys wspólnych dla rosyjskiej sceny cech i kierunków. Oczywiście, padają tu pewne generacyjne uproszczenia, jak pogoń za hedonizmem i ciągłe oddawanie się nostalgii. Mamy też jednak sporo ciekawych spostrzeżeń o roli portali społecznościowych – VKontakte i Afishy, nowopowstałych festiwali czy rosyjskiej diaspory (+100 do odwagi za stwierdzenie o „alternatywnej Międzynarodówce” :)). Póki co, siłą rzeczy najwięcej dowiadujemy się o scenach z Moskwy i Sankt Petersburga, o Niżnym Nowogrodzie pozostaje jedynie wzmianka. Czekamy na więcej.

https://thequietus.com/articles/25864-new-weird-russia-shortparis-glintshake-review

 

6.

Kierując wzrok dalej na Wschód, zachęcamy następnie do odwiedzin Bandcamp Daily, gdzie w zeszłym tygodniu ukazał się niewielki portret jednej z czołowych (zdaniem choćby samego Zbigniewa Karkowskiego) postaci chińskiej eksperymentalnej sceny gitarowej, Li Jianhonga, a więc świetny pretekst, by odświeżyć lub uzupełnić wywiad Edwarda Sandersona z naszego „chińskiego” Glissanda #34 pod redakcją Dariusza Brzostka i Aleksandry Brzostek. Jianhong wspomina swoje sztubackie początki gry na instrumencie oraz brak cierpliwości do ćwiczenia, które przekuł w bezkompromisowy etos eksperymentatora, do dziś znamionujący jego noise’ową improwizację i kompulsywne riffy, często krzykliwie dialogujące z rozmytymi dźwiękami miasta. Krótki tekst, za to jak zwykle w tym serwisie obfitujący w cenne muzyczne odsyłacze, zarówno do solowej, jak i zespołowej działalności gitarzysty z Hangzhou.

https://daily.bandcamp.com/2019/01/08/li-jianhong-experimental-guitar-guide/

 

7.

Ponownie krótka forma, ale ponownie pełna polecajek i dopełniająca tekst z naszego archiwum – czytaliście ankietę Tendencje konceptualne w polskiej muzyce ostatnich lat z #29 pod redakcją Pawła Szroniaka? Z jednym z jej bohaterów – stojącym za takimi projektami, jak Mech (wraz z Michałem Wolskim) czy solowy Fischerle – Mateuszem Wysockim rozmawia Emilia Stachowska. Właściciel wytwórni Pawlacz Perski podkreśla estetyczną rolę małych labeli, a także opowiada o swojej fascynacji uniwersalnością hip-hopu, który żeni choćby z free jazzem i samplami zaczerpniętymi od nestorów awangardy. Na tym jednak nie kończą się inspiracje Wysockiego, co najlepiej udowodniły jego dwa zeszłoroczne, skrajnie różne wydawnictwa: etnicznie zakorzeniony Beard & Parachute (Pointless Geometry) oraz groove 7.1 (Outlines) – footworkowe dub techno w tempie 160 bpm, do którego zawiodły dwuletnie przygotowania oraz wystawiający wrażliwość na próbę polski serial o więźniach.

http://www.nowamuzyka.pl/2019/01/04/wywiad-fischerle/

(ab, mp, jz)