Miejska ważka, czyli o warszawskim koncercie Regan Bowering jako o performansie
Sala im. Wojciecha Krukowskiego, Laboratorium CSW Zamek Ujazdowski, 26 marca 2026. Podesty tworzą wznoszącą się schodkową widownię, ale pierwsze dwa […]
Sala im. Wojciecha Krukowskiego, Laboratorium CSW Zamek Ujazdowski, 26 marca 2026. Podesty tworzą wznoszącą się schodkową widownię, ale pierwsze dwa […]
Dysonanse i rezonanse towarzyszyły mi niczym lupa do przyglądania się CTM. Pomimo pozornej dychotomii, doceniam to spektrum, w którym mieściły się liczne dźwiękowe eksploracje. Taka nawigacja na początku roku – dla mnie zadziałała. Resynteza tradycyjnego, uwydatniła i podkreśliła nowe podejścia i warstwy dźwiękowego dziedzictwa, z odświeżoną ramą interpretacji.
Tegoroczna edycja Sacrum Profanum pozytywnie zaskoczyła mnie na wielu poziomach – od konsekwentnej koncepcji kuratorskiej, przez trafnie dobrany program, po […]
Historia bywa bezwzględna i okrutna – starożytni Egipcjanie uważali, że największą możliwą karą jest wymazanie czyjegoś imienia ze wszystkich możliwych miejsc, […]
Czwartek rano, zbieram się na pociąg. Pełna trasa: Gdynia-Kraków. Odpalam playlistę line-upu krakowskiej edycji festiwalu – albumy i epki, które od […]
Pierwszy Festiwal Futurofonia był przedłużeniem (a może rozszerzeniem?) gdańskiego cyklu koncertów pod tym samym tytułem. W moim kalendarzu festiwalowym usadowił się […]
Trzy sekundy to długość trwania współczesnego attention spanu, jednostka utrzymania naszej uwagi, zanim rozpierzchnie się ona na następnym zadaniu, na kolejnej myśli, zanim wprawi w ruch kciuk w kolejny scroll. 3s / 8h, trzy sekundy na osiem godzin, czyli na tę doskonale podzieloną dobę pomiędzy sen, pracę i wszystko inne, co się chce, tę nieocenioną zdobycz ruchów pracowniczych. Dziś z jednej strony zbyt długa (6 godzin czy 4 dni?), z drugiej strony zbyt krótka jak na przyrastający bez końca wzrost. Może nie zbyt krótka – zbyt ograniczona, zbyt wydzielająca naszą dyspozycyjność dla pracy i kapitału.
Jako badaczka i krytyczka tańca poruszam się w innych przestrzeniach niż muzyka, tym bardziej, że postrzegam ruch jako autonomiczne tworzywo, które z dźwiękiem […]
Muzyka najnowsza z wielkim mozołem toruje sobie drogę do filharmonicznych estrad. Przełamywanie żelaznego kanonu przez kompozycje żyjących twórców wymaga nie tylko […]
JT: Jak mówisz o doświadczeniu spotkania z nieznanym, to moje myśli od biegną ku jednemu z najbardziej niezwykłych wydarzeń festiwalu. IB: I najbardziej niebezpiecznych zwierząt, które mieliśmy okazję zobaczyć. JT: Zagrożone i tajemnicze bassalony! Zanim mogliśmy je odwiedzić w jednej z przestrzeni w Godsbanen, czekało nas obszerne wprowadzenie. Że nie można ich za bardzo dotykać, ani robić zdjęć z fleszem, czy też siadać na podłodze, gdyż mogłyby nas wziąć za zwierzynę. Potem wchodziliśmy w małych grupkach do sali z intensywnym zapachem jakiegoś piżma, a w środku…