O tym, jak przetrwać próbę czasu, czyli 30 lat powstania Confront Recordings
„Założyłem wydawnictwo pierwotnie po to, żeby promować siebie i swoją muzykę. Było to w 1996 roku, więc mamy trzydziestą rocznicę. Wtedy byłem […]
„Założyłem wydawnictwo pierwotnie po to, żeby promować siebie i swoją muzykę. Było to w 1996 roku, więc mamy trzydziestą rocznicę. Wtedy byłem […]
Cóż, Heroines of Sound posiada wyraziście zdefiniowaną wizję, której się konsekwentnie trzyma. To inicjatywa feministyczno-queerowa, która stara się przede wszystkim poszerzać, czy przepisywać kanon muzyki współczesnej oraz sztuki dźwięku.
Otóż w moim odczuciu 24. edycja Survivalu była prawdziwie niewykluczająca. O wspomniane perspektywy zatroszczyli się zarówno organizatorzy, jak i artyści, ukazując punkt widzenia kobiet, mężczyzn, dzieci i zwierząt. Europejskie i pozakontynentalne sposoby postrzegania tych samych spraw. Poglądy zwolenników i przeciwników utartych idei, i schematów, które przede wszystkim poparte były naukowymi badaniami i studiami przypadku.
Prowokacja, hałas, kontrast, ciało wibrujące od basu, błysk i stroboskop. Trudno być słuchaczem, któremu spodoba się wszystko, równie trudno w zróżnicowanych programach Ephemery nie znaleźć nic dla siebie. W tym roku nie było inaczej. Może jedynie oczekiwania podskoczyły w górę – siódma odsłona festiwalu objęła pełny, intensywny tydzień (symbolicznie? być może).
Za każdym razem nakręcamy to po prostu od nowa, aż do momentu wydarzenia; euforia, koniec festiwalu, podsumowania i wyjadanie wszystkich pierogów, które zostały. A potem oczekiwanie na nowość. Wydaje mi się, że z każdym rokiem, jak na coś wpadasz na bieżąco i coś na bieżąco udaje się przeforsować, zbudować, zrobić, ulepszyć, to też za każdym razem daje ci taki drive.
Zdecydowanie bardziej zróżnicowane podejście do czasu zaprezentowały projekty minimaratonu muzyki elektroakustycznej. Bardziej eksperymentalnym przedsięwzięciom poszukującym nowości towarzyszyły te integrujące przeszłość z podejściem bardziej współczesnym. Pojawił się zatem utwór na drukarki 3D (Richard Grimm i Patrik Herman), ceramiczny system nagłośnienia (Manka Lustigová i Ursula Sereghy), inspiracje muzyką Philla Niblocka, który muzycznie i osobiście był stałą obecnością festiwalu aż do śmierci (Gerard Lebik), czy odwołania do musique concrète Schaeffera i Group de Recherches Musicales (Jean-Philippe Gross).
Muzyka popularna stanowi dla Glojnarić bogaty rezerwuar, z którego czerpie na różne sposoby – poprzez bezpośrednie cytaty i nawiązania, ale także choćby poprzez inkorporowanie zestawów, list, rankingów. Listy, playlisty, katalogi, zestawienia, selekcje – Glojnarić interesuje tworzenie, strukturyzowanie, pielęgnowanie oraz porządkowanie mas muzyki popularnej jako tworzywa pamięci zbiorowej.
Ulubioną potrawą Rafała był omlet, najlepiej z pieczonym bakłażanem, uwielbiał celebrować śniadania, i od dzisiaj, jeśli zdarzy się nam jeść omlet, pomyślmy proszę o Rafale i smakujmy, smakujmy uważnie i głęboko, bo takim uważnym smakoszem był Rafał.
Muzyka awangardowa za rok może być zupełnie inna, a za dziesięć lat może wyglądać inaczej, być może nawet bez elektroniki, trudno przewidzieć, co się wydarzy. Ale muzyka awangardowa jest zawsze świeża, pełna wyzwań. To tego typu muzykę zawsze chciałem grać.
O Liniach rytmicznych często mówi się w kontekście dzieła zachwycającego swoją op-artową specyfiką. Mimo że Linie rytmiczne można uznać za dzieło otwarte, operujące językiem graficznych układów linii, to posiadają w sobie silnie skonkretyzowaną „treść wewnętrzną”. Umożliwia to umuzycznienie tych obrazów zważywszy na drzemiącą w nich wielopoziomową warstwę semiotyczną i ukryty w nich dźwiękowy aspekt. Moim zadaniem było porównanie różnych dróg, które obrali sobie artyści podchodząc do interpretacji wzorów Szpakowskiego.